hm, bo chyba w czasie ich pisania miałam taki niewesołe spojrzenie na świat. Trochę sie pozmieniało i na razie nie mogę powiedzieć, żeby to co opisałam w wierszach bardzo mnie bolało.
mam jeden taki czarnohumorzasty, ale jeszcze w budowie ;]
_________________
-Nie powinnaś zabijać Winstona, pani. Dziś były jego urodziny.
-Zatem chyba powinien był zostać w domu i obżerać się tortem-rzekł Eddie.
wiersz stary, mój ulubiony choć nikomu się nie podoba, tadam :
Byle wyżej,
widoczniejsza niż dobra
po diamenty sięgasz
i czerpać chcesz
sitem głupotą zdziurawionym.
Sławą olśniewać.
Cena ?
Serc przekłutych
ile się da
przynieś w koszyku
upokorzenia.
Podziwiana do czasu,
wyszydzona przez
ostrzegających.
Coraz mniejsze
budzisz ochy.
Sama jesteś.
Naiwna.
Słaba.
Gorsza niż szara.
Dławiona kolizją uczuć,
żałujesz że nie umiesz przepraszać.
_________________
-Nie powinnaś zabijać Winstona, pani. Dziś były jego urodziny.
-Zatem chyba powinien był zostać w domu i obżerać się tortem-rzekł Eddie.
Ułożyłabym linijki trochę inaczej, tzn. niektóre są niepotrzebnie rozdzielone, np. "Coraz mniejsze budzisz ochy". Całkiem fajne, najbardziej podoba mi się ten z 'tik-tak':)
Ułożyłabym linijki trochę inaczej, tzn. niektóre są niepotrzebnie rozdzielone, np. "Coraz mniejsze budzisz ochy"
ogólnie rzecz biorąc to tak na pewno byłoby lepiej, ale tam miało być takie zwolnienie. widac to po ukladzie wersow.
_________________
-Nie powinnaś zabijać Winstona, pani. Dziś były jego urodziny.
-Zatem chyba powinien był zostać w domu i obżerać się tortem-rzekł Eddie.
_________________
-Nie powinnaś zabijać Winstona, pani. Dziś były jego urodziny.
-Zatem chyba powinien był zostać w domu i obżerać się tortem-rzekł Eddie.
_________________ Nature and Nature's laws
lay hid in night:
God said, Let Newton be!
and all was light.
"- I wtedy... wtedy zrobię mu z dupy jesień średniowiecza.
Mieli pilniejsze sprawy, ale pan Szpila był zaintrygowany.
- A jak dokładnie? - zapytał.
- Myślałem najpierw o gaiku... - Pan Tulipan się zadumał. - Potem pokaz tańców ludowych, uprawa ziemi aż do pojawienia się trójpolówki, kilka faz zarazy, a później, jeśli ...ona ręka nie będzie nazbyt zmęczona, wynalazek końskiego chomąta.
- Brzmi nieźle - uznał pan Szpila. (...)"
coś nowego, bez tytułu bo jak zwykle nie mam pomysłu.
Siedzisz obok mnie.
Oczy wokół ławki,
nie chcę widzieć tęsknoty.
Ręce między kolanami,
nie chcesz obgryźć kostek do krwi.
Nogi drą trawę,
nie chcemy wspomnień.
Usta zaszyte kamieniem.
Dość śliskich słów.
Coraz większa pustka pod podeszwami,
obrazy wymykające się jak woda z garści.
Słowa zawieszone na gałązkach szarych komórek.
Odcinasz je potrząśnięciem głowy.
Zbita, głodna ziemia
dawno wygrała ze mną walkę.
Odwracam się ostatni raz.
Sceny całego życia,
miłość- ciągnąca się za ławką opowieść.
____________________________________
My. I wolność,
do której instrukcji nie dołączono,
mimo potrzeby.
My. I wolność,
którą ograniczamy,
mimo rzekomych pragnień.
My. I wolność,
której się boimy,
wbrew pozorom.
Ty- wolny jak ptak
uwięziony w klatce.
Ja - domowy kot,
pupilek gospodyni.
Z zamrożonymi dłońmi,
nie widzimy przestrzeni tuż nad głową,
czystego powietrza,
którym ruszają palce.
ładne, nie ?
_________________
-Nie powinnaś zabijać Winstona, pani. Dziś były jego urodziny.
-Zatem chyba powinien był zostać w domu i obżerać się tortem-rzekł Eddie.
robiąc porządki na komputerze znalazłam taki wiersz, stary.
Co wtorek spoglądasz na mnie znad wyszczerbionego kubka,
a ja cieszę się, że to tylko kawa, nie wódka.
Co środę wyglądasz na mnie spod sterty papierów,
narzekając że w spożywczym drogo, na drogach ruch.
Co czwartek wyrywasz się zniecierpliwiona,
gdy szalikiem chcę otulić Twoje ramiona.
Co piątek patrzysz z politowaniem,
jak spieszę się by pozmywać, wywiesić pranie.
Co sobotę całujesz mnie szybko w policzek,
obiecując, że w następną wszystko będzie dopięte na ostatni guziczek.
Co niedzielę modlę się o lepsze jutro.
Nie nadchodzi, bo w poniedziałek witasz mnie krótko,
zapatrzona w okno, z błąkającym się na wargach śpiącym uśmiechem.
_________________
-Nie powinnaś zabijać Winstona, pani. Dziś były jego urodziny.
-Zatem chyba powinien był zostać w domu i obżerać się tortem-rzekł Eddie.
_________________
-Nie powinnaś zabijać Winstona, pani. Dziś były jego urodziny.
-Zatem chyba powinien był zostać w domu i obżerać się tortem-rzekł Eddie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum