Osiągnie sukces, owszem. Ale jaki to ma związek z poznawaniem smaku życia? Czy taka osoba jest bardziej wartosciowa od kogoś, kto miał na tyle rozumu, żeby w ogóle sie nie pchać w to gówno?
_________________ Nature and Nature's laws
lay hid in night:
God said, Let Newton be!
and all was light.
"- I wtedy... wtedy zrobię mu z dupy jesień średniowiecza.
Mieli pilniejsze sprawy, ale pan Szpila był zaintrygowany.
- A jak dokładnie? - zapytał.
- Myślałem najpierw o gaiku... - Pan Tulipan się zadumał. - Potem pokaz tańców ludowych, uprawa ziemi aż do pojawienia się trójpolówki, kilka faz zarazy, a później, jeśli ...ona ręka nie będzie nazbyt zmęczona, wynalazek końskiego chomąta.
- Brzmi nieźle - uznał pan Szpila. (...)"
ale wy pier*olicie
po pierwsze problemy i ich waga nie jest zależna od statusu majątkowego
co to za bzdura żeby posmakowac życia trzeba osiagnąć dno? to jest farmazon jakich malo
To są słabi. Nie rozumiem, jak możesz uważać, że Ci, którzy byli na tyle słabi, żeby jak mówisz 'spaść na dno' są lepsi i bardziej doświadczeni od tych, którzy są silni i nie 'spadli na dno'.
Najlepiej powiedzieć 'bo to wszystko przez to, że życie jest mi na przekór'. Ma własny rozum? Ma. Sam się stoczył, niech się teraz podnosi. Nie mówię, że nie trzeba takiemu człowiekowi pomóc, ale to zwalanie winy na to, że 'życie jest be, bo mi dało po dupie' mnie wkurza.
Mówisz w tym momencie o sobie, a jak wytłumaczysz to, że alkoholicy, którzy przeszli terapię, 2,3, może 5 lat nie pili, raz, drugi pozwolili sobie na kieliszek i znów się staczają? I co, nie pakują się znowu w gówno?
Najlepiej powiedzieć 'bo to wszystko przez to, że życie jest mi na przekór'. Ma własny rozum? Ma. Sam się stoczył, niech się teraz podnosi. Nie mówię, że nie trzeba takiemu człowiekowi pomóc, ale to zwalanie winy na to, że 'życie jest be, bo mi dało po dupie' mnie wkurza.
Zauważ, że jak coś nam się mnie ne udaje to mówimy 'jakie to życie ne jest złe itp że idzie nam pod górke'
_________________ Zgadnij kotku co mam w środku;-)
cisza i ogień we mnie i w Tobie <3
Mówisz w tym momencie o sobie, a jak wytłumaczysz to, że alkoholicy, którzy przeszli terapię, 2,3, może 5 lat nie pili, raz, drugi pozwolili sobie na kieliszek i znów się staczają? I co, nie pakują się znowu w gówno
Jak to wytłumacze ? Proste. Tak naprawde chyba taka osoba zpaomniała jak to było.
Ne jest łatwo alkoholikom...To też zależy od woli człowieka.
Ale czasmai nałogi są sliniejsze
[ Dodano: 2010-02-07, 20:23 ]
Halucynka napisał/a:
Mów za siebie, okej?
ZŁotko ale półowa społeczensta tak mówi.
_________________ Zgadnij kotku co mam w środku;-)
cisza i ogień we mnie i w Tobie <3
Ostatnio zmieniony przez zrobmidobrzekot 2010-02-07, 20:28, w całości zmieniany 1 raz
Coś mi się miesza to temat o cieciu się ,czy o narkomanach ? Co do ciecia się to słyszałem ze nawet zdrowe jest upuszczanie sobie krwi od czasu do czasu,a do tych to się tną nałogowo to już gdzieś to pisałem ,tatuaże ból podobny i odpręża ,naprawdę fajna sprawa.
Co do ciecia się to słyszałem ze nawet zdrowe jest upuszczanie sobie krwi od czasu do czasu
zapraszam do punktu krwiodawstwa
_________________
-Nie powinnaś zabijać Winstona, pani. Dziś były jego urodziny.
-Zatem chyba powinien był zostać w domu i obżerać się tortem-rzekł Eddie.
A ja się tne, nie dla szpanu... Po prostu lubię ból i lubię ten widok, jak mi krew kapie. Wiem, że pewnie zostane zjechany przez Was, ale nie rusza mnie to...
A ja się tne, nie dla szpanu... Po prostu lubię ból i lubię ten widok, jak mi krew kapie. Wiem, że pewnie zostane zjechany przez Was, ale nie rusza mnie to...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum