Emo-Forum.PL Strona Główna
   FAQ    Szukaj    Użytkownicy    Grupy    Poczta    Portal    Radio [ off ]   Rejestracja    Zaloguj  

Poprzedni temat :: Następny temat
Pink Floyd
Autor Wiadomość
Starrk 
old & tired


Posty: 1452
Pochwał: 0
Nagan: 0

Wysłany: 2009-09-11, 17:05   Pink Floyd   

W ramach rozruszania działu "progres" zakładam temat o jednym z najbardziej wpływowych i zarazem najlepszych zespołów z tego nurtu.

Po prawdzie "progres" nie jest nazwą najlepiej ich opisującą, jako, że w swej historii przeszli przez wiele gatunków muzycznych, od psychodelii na klasycznym rocku kończąc. Ale ich twórczośc zawsze cechowała się wysoką wartością artystyczną i jakością wykonania, a także często bardzo rozbudowanymi kompozycjami.

Dla zainteresowanych historią, czy też repertuarem: http://pl.wikipedia.org/wiki/Pink_Floyd




Znacie? Lubicie? Słuchacie? Sluchacie dlatego, że lubicie, czy moze dlatego, że wypada ich słuchać? Która płyta wydaje się wam najlepsza? Jakie utwory lubicie najbardziej?


A może znacie tylko przebojowy singiel "Another Brick in the Wall"? I nawet nie wiecie, że jest on jedną z trzech częsci? Też możecie się tu wpisać.


Zapraszam do dzielenia sie wrażeniami.
_________________


 
katse 


Wiek: 33
Posty: 512
Pochwał: 0
Nagan: 0

Wysłany: 2009-09-11, 17:20      

Dla mnie Wish You Were Here przebija wszystko. Ta płyta kojarzy mi się z pewnym okresem w moim życiu, który bardzo miło wspominam.
Słucham Floydów czasem, bo lubię, ale najczęściej jest to właśnie WYWH. Resztę znam, ale nie jestem taką fanką, żeby móc znać wszystkie ich płyty. :P
_________________
Just put your trust in my heart
and meet me in paradise


 
shaggles 
xWasteMeIamToxiCx


Wiek: 37
Posty: 755
Pochwał: 0
Nagan: 0
Skąd: wwa


Wysłany: 2009-09-14, 09:11      

Tak. Zdecydowanie WYWH. Dźwięk jaki uzyskali w tych przedelektronicznych :) czasach jest niesamowity. Płytę jw znam prawie na pamięć. Poza tym Momentary Lapse of Reason, Final Cut, i dopiero potem The Wall i Dark Side of the Moon. Znam też starsze produkcje Floydów, ale nie wracam do nich często - to za daleko, nawet jak dla mnie :)
_________________
I touched the dream, I hold the dream, I have the dream

 
Starrk 
old & tired


Posty: 1452
Pochwał: 0
Nagan: 0

Wysłany: 2009-09-14, 10:40      

Ja bardzo lubię ich pierwsze płyty. Koncertowa część "UMMAGUMMA", to imo ich najlepsze koncertowe wydawnictwo. No a poza tym "Atom Heart Mother" z niesamowitą suitą tytułową.

A z tych płyt z okresu największej sławy, to chyba "The Animals" najbardziej lubię.


Oglądał ktoś "Pink Floyd w Pompejach" ? :roll:
_________________


 
shaggles 
xWasteMeIamToxiCx


Wiek: 37
Posty: 755
Pochwał: 0
Nagan: 0
Skąd: wwa


Wysłany: 2009-09-14, 12:39      

Miałem kiedyś fazę na słuchanie AHM. Potem trochę mi przeszło, ale co nieco pamiętam. Z perspektywy lat oczywiście ktoś "świeży" nie skojarzy pewnie, że Pink Floyd jest jednym z prekursorów umieszczania "odgłosów życia codziennego" w utworach.
_________________
I touched the dream, I hold the dream, I have the dream

 
dimmmer 

Posty: 30
Pochwał: 0
Nagan: 0

Wysłany: 2009-10-13, 09:30      

Swietny zespół. Moj ojciec ubustwia, choc ja sam już trochę mniej. Choc sa kawalki, ktore uwielbiam w Pinkach - między innymi comfortably numb - ale tylko koncertówka. Zajebiste
 
Zombie_Girl 
Zombusia^^


Wiek: 16
Posty: 155
Pochwał: 0
Nagan: 0
Skąd: Przemyśl City haha^^

Wysłany: 2009-10-17, 16:32      

Świetny zespół. Kocham piosenkę "Echoes", jest przepiękna.
_________________
Kocham Cię EX (ta zła;)) ! ^^

 
 
apocalypse 
Ilmestyskirja


Wiek: 19
Posty: 1996
Pochwał: 0
Nagan: 0
Skąd: znienacka

Ostrzeżeń:
 4/4/5
Wysłany: 2009-10-19, 18:36      

mają koncert, koncert mają w Warszawie
_________________

-Nie powinnaś zabijać Winstona, pani. Dziś były jego urodziny.
-Zatem chyba powinien był zostać w domu i obżerać się tortem-rzekł Eddie.


 
 
ComfortablyNumb 


Posty: 45
Pochwał: 0
Nagan: 0

Wysłany: 2009-10-21, 13:56      

apocalypse napisał/a:
mają koncert, koncert mają w Warszawie
raczej Australian Pink Floyd, bo przecież nie prawdziwi Floydzi. ale z tego co słyszałam, również na Australian~ warto się wybrać.

słucham, bo lubię. Wish You Were Here, Is There Anybody Out There, A Saucerful Of Secrets, Dark Side Of The Moon. pozostałe płyty również, ale te cztery jakoś najmocniej ukochane.

film "The Wall" wbił mnie w podłogę na długo i nie potrafię już włączyć sobie tej płyty tak ot, żeby leciała gdzieśtam w tle, podczas gdy ja robię sobie na przykład kolację.
 
apocalypse 
Ilmestyskirja


Wiek: 19
Posty: 1996
Pochwał: 0
Nagan: 0
Skąd: znienacka

Ostrzeżeń:
 4/4/5
Wysłany: 2009-10-21, 15:07      

ComfortablyNumb, przyznam, że nie czytałam od początku, ale tak, o nich mi chodziło. mają teraz dużą trasę.
_________________

-Nie powinnaś zabijać Winstona, pani. Dziś były jego urodziny.
-Zatem chyba powinien był zostać w domu i obżerać się tortem-rzekł Eddie.


 
 
ComfortablyNumb 


Posty: 45
Pochwał: 0
Nagan: 0

Wysłany: 2009-10-21, 15:59      

apocalypse napisał/a:
mają teraz dużą trasę.
pogrzebałam, popatrzyłam i prawdopodobnie w katowickim Spodku się pojawię. 150zł to niedużo, a jeśli naprawdę warto i niektórzy kuszą się o zdanie, że są lepsi od pierwowzoru, to chciałabym zobaczyć ten The Australian Pink Floyd Show :wink:
 
apocalypse 
Ilmestyskirja


Wiek: 19
Posty: 1996
Pochwał: 0
Nagan: 0
Skąd: znienacka

Ostrzeżeń:
 4/4/5
Wysłany: 2009-10-21, 17:09      

ja do Katowic mam zbyt daleko, ale może przejadę się do Warszawy ;]
_________________

-Nie powinnaś zabijać Winstona, pani. Dziś były jego urodziny.
-Zatem chyba powinien był zostać w domu i obżerać się tortem-rzekł Eddie.


 
 
Starrk 
old & tired


Posty: 1452
Pochwał: 0
Nagan: 0

Wysłany: 2009-10-21, 18:13      

ComfortablyNumb napisał/a:
The Australian Pink Floyd Show
Nikt nie zagra Floydów tak jak Floydzi... ale ten tribute band jest całkiem niezły.

Nadal, 150 złotych wydałbym bardziej w celu poznania fanów Floydów niż samych panów "tributów"
_________________


 
Lulu 
dum spiro, spero


Posty: 667
Pochwał: 0
Nagan: 0

Ostrzeżeń:
 2/4/5
Wysłany: 2010-01-17, 19:53      

Starrk napisał/a:
Znacie? Lubicie? Słuchacie? Sluchacie dlatego, że lubicie, czy moze dlatego, że wypada ich słuchać? Która płyta wydaje się wam najlepsza? Jakie utwory lubicie najbardziej?

Znam (fstyt nie znać) i słucham od niedawna. Nie dlatego, że wypada, bo w Moim towarzystwie bardziej wypada słuchanie Eminema ;]
Jakoś nigdy nie zagłębiałam się w historie zespołu, bo nie bardzo mnie ona interesowała, ale ostatnio przeczytałam gdzieś, skąd się wziął pomysł na płytę The Wall, bardzo ciekawe. Jednak ten Waters to jest łeb... Mimo, że trochę tyran.

[ Dodano: 2010-01-17, 19:56 ]
btw, Gilmur gra świetne solówki, ale na koncertach trochę je zmienia nie brzmią już tak dobrze..
_________________



 
Starrk 
old & tired


Posty: 1452
Pochwał: 0
Nagan: 0

Wysłany: 2010-01-18, 00:16      

Lulu napisał/a:
Jednak ten Waters to jest łeb... Mimo, że trochę tyran.
Łeb jest, zwłaszcza jeżeli chodzi o warstwę tekstową, bo muzycznie to zawsze był raczej oszczędny. No ewentualnie lubił przepych, ale orkiestrowy. A, ze tyran... wszystkie genialne umysły są trochę zwichrowane ;p
_________________


 
Lulu 
dum spiro, spero


Posty: 667
Pochwał: 0
Nagan: 0

Ostrzeżeń:
 2/4/5
Wysłany: 2010-01-18, 16:06      

A mi się właśnie teksty nie podobają... tzn. są cały czas o tym samym. Wolę Pink Floyd-muzykę niż Pink Floyd-teksty. Może przez te solówki, nie wiem, w każdym razie podoba mi się, że Gilmur grał je tak.. intensywnie?
_________________



 
Starrk 
old & tired


Posty: 1452
Pochwał: 0
Nagan: 0

Wysłany: 2010-01-18, 20:33      

Lulu napisał/a:
A mi się właśnie teksty nie podobają... tzn. są cały czas o tym samym.
Jakże to? Przeca to wcale nie prawda... no chyba, ze mówisz o podobieństwach w obrębie jednego albumu, wtedy coś w tym jest, ale to tylko dlatego, że Floydzi nagrywali concept albumy co niejako wymusza jednorodność w warstwie tekstowej. Jak dla mnie Waters to jeden z najlepszych tekściarzy EVER. A nie pisał o pierdyłkach tylko o poważnych sprawach. Chociaż tak, zdarzało mu się sięgać kilkakrotnie do podobnych tematów, jak na przykład wojna i śmierć ojca.
Lulu napisał/a:
Może przez te solówki, nie wiem, w każdym razie podoba mi się, że Gilmur grał je tak.. intensywnie?
Cóż, Gilmour nigdy nie będzie idolem dla wielbicieli solówek metalowych. Ale tu nie o prędkość chodzi tylko o finezję. A tego mu nie brakuje. Mój ulubiony gitarzysta.
_________________


 
Lulu 
dum spiro, spero


Posty: 667
Pochwał: 0
Nagan: 0

Ostrzeżeń:
 2/4/5
Wysłany: 2010-01-18, 23:33      

Starrk napisał/a:
Jakże to? Przeca to wcale nie prawda... no chyba, ze mówisz o podobieństwach w obrębie jednego albumu, wtedy coś w tym jest, ale to tylko dlatego, że Floydzi nagrywali concept albumy co niejako wymusza jednorodność w warstwie tekstowej.

Teksty jako takie są dobre, nawet bardzo dobre, ale niezbyt zróżnicowane.
Starrk napisał/a:
wojna i śmierć ojca.

No właśnie, mam wrażenie, że prawie zawsze o tym śpiewał.
Starrk napisał/a:
Cóż, Gilmour nigdy nie będzie idolem dla wielbicieli solówek metalowych. Ale tu nie o prędkość chodzi tylko o finezję. A tego mu nie brakuje. Mój ulubiony gitarzysta.

Ale mógłby nie zmieniać solówek na koncertach. To wszystko psuje ;<
_________________



 
Starrk 
old & tired


Posty: 1452
Pochwał: 0
Nagan: 0

Wysłany: 2010-01-19, 00:58      

Lulu napisał/a:
No właśnie, mam wrażenie, że prawie zawsze o tym śpiewał.
Iii tam. Tak naprawdę o tym są płyty "The Wall" i (zwłaszcza) "The Final Cut"... a z pojedynczych utworów to dosłownie kilka, jak When the Tigers Broke Free, czy Free Four...

Lulu napisał/a:
Ale mógłby nie zmieniać solówek na koncertach. To wszystko psuje ;<
Tej, istotą koncertowych poczynań Floydów były w dużej mierze improwizacje... ja tam uważam, że improwizowanie jest fajne, jak grają to nuta w notę tak jak w studio to występ traci na spontaniczności.
_________________


 
Lulu 
dum spiro, spero


Posty: 667
Pochwał: 0
Nagan: 0

Ostrzeżeń:
 2/4/5
Wysłany: 2010-01-19, 17:26      

Starrk napisał/a:
Iii tam. Tak naprawdę o tym są płyty "The Wall" i (zwłaszcza) "The Final Cut"... a z pojedynczych utworów to dosłownie kilka, jak When the Tigers Broke Free, czy Free Four...

Ja właśnie głownie ''siedzę'' w The Wall. Ale na szczęście teksty nigdy nie były dla mnie aż tak ważne.
Starrk napisał/a:
Tej, istotą koncertowych poczynań Floydów były w dużej mierze improwizacje... ja tam uważam, że improwizowanie jest fajne, jak grają to nuta w notę tak jak w studio to występ traci na spontaniczności.

Spontaniczność jest fajna, ale jeśli podobają Ci się solówki, takie, jakie są na płycie, to lepiej nie oglądać koncertów ; >
_________________



 
Starrk 
old & tired


Posty: 1452
Pochwał: 0
Nagan: 0

Wysłany: 2010-01-19, 20:17      

Lulu napisał/a:
Spontaniczność jest fajna, ale jeśli podobają Ci się solówki, takie, jakie są na płycie, to lepiej nie oglądać koncertów ; >
Posluchaj sobie Combortably Numb w wersji z koncertu LIVE8. Jak dla mnie przewyższa wersję studyjną o kilka klas.
_________________


 
apocalypse 
Ilmestyskirja


Wiek: 19
Posty: 1996
Pochwał: 0
Nagan: 0
Skąd: znienacka

Ostrzeżeń:
 4/4/5
Wysłany: 2010-01-19, 22:54      

Starrk napisał/a:
Posluchaj sobie Combortably Numb w wersji z koncertu LIVE8. Jak dla mnie przewyższa wersję studyjną o kilka klas.

o tak, uwielbiam tą wersję.
_________________

-Nie powinnaś zabijać Winstona, pani. Dziś były jego urodziny.
-Zatem chyba powinien był zostać w domu i obżerać się tortem-rzekł Eddie.


 
 
Lulu 
dum spiro, spero


Posty: 667
Pochwał: 0
Nagan: 0

Ostrzeżeń:
 2/4/5
Wysłany: 2010-01-20, 01:23      

Tak, ta wersja jest zajebista, przyznaję. Ale Gilmurowskie improwizacje najczęściej nie przypadają mi do gustu.
_________________



 
apocalypse 
Ilmestyskirja


Wiek: 19
Posty: 1996
Pochwał: 0
Nagan: 0
Skąd: znienacka

Ostrzeżeń:
 4/4/5
Wysłany: 2010-01-20, 21:17      

wiesz, trudno przełamać przyzwyczajenie do studyjnej wersji. gdy słyszysz coś nowego chcesz usłyszeć drugi raz, przyswoić.
_________________

-Nie powinnaś zabijać Winstona, pani. Dziś były jego urodziny.
-Zatem chyba powinien był zostać w domu i obżerać się tortem-rzekł Eddie.


 
 
Lulu 
dum spiro, spero


Posty: 667
Pochwał: 0
Nagan: 0

Ostrzeżeń:
 2/4/5
Wysłany: 2010-01-20, 23:13      

Szczerze mówiąc nie mam z tym problemu. Jest wiele zespołów, które lepiej brzmią na żywo i Pink Floyd na pewno jest jednym z nich, ale akurat koncertowe solówki nie przypadły mi do gustu ;]
_________________



 
Fred Perry 

Posty: 10
Pochwał: 0
Nagan: 0

Ostrzeżeń:
 4/4/5
Wysłany: 2010-03-03, 15:39      

nie cierpię tego zespołu, taka muzyka to najnudniejsza sprawa jaką można sobie wyobrazić. dla ludzi starszych to może i tak ale nie dla młodzieży
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template emoforum created by Emo-Forum.pl.
Mapa Forum
Rzeźbienie w drewnieAgencja reklamowaDowcipy i kawałyDrukarki fiskalneUsługi programistyczne
monetygry strategiczneWczasy Egipt Teneryfaproducent foliitorby z nadrukiem